O mykwie, Gogolu i ornitologu

Urodził się w 1971 roku w Jerozolimie. Jest jednym z najpoczytniejszych pisarzy w Izraelu. Coraz częściej porównywany z Amosem Ozem. Na co dzień prowadzi szkołę creative writing. Ci, którzy uczestniczyli w spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki Żydowskiej 27 listopada ubiegłego roku, być może domyślają się o kogo chodzi.

Eshkol Nevo, bo o nim mowa, odwiedził Warszawę 3 lutego bieżącego roku. Spotkanie promujące, wydaną przez wydawnictwo MUZA SA najnowszą książkę – „Samotne miłości”, odbyło się w Jewish Community Center przy ul. Chmielnej. Salka konferencyjna, w której się odbyło, mogła pomieścić zaledwie kilkadziesiąt osób. Już przed godziną 19:00 była szczelnie wypełniona. Rozmowę z twórcą poprowadził dziennikarz „Gazety Wyborczej” Juliusz Kurkiewicz. Na miejscu można było zakupić w przystępnych cenach wcześniej wydane w Polsce powieści: Do następnych mistrzostw, Neuland oraz najnowsze dzieło.

Kto czytał, którąkolwiek z nich, doskonale wie, że Nevo ma talent do wciągania czytelnika w świat swojej wyobraźni. Pisarz przekonująco kreuje świat przedstawiony do tego stopnia, że czytelnicy dopatrują się nieustannie powiązań z otaczającą rzeczywistością. Powieść „Samotne miłości” w księgarniach dostępna jest od 10 lutego. Spotkanie odbyło się tydzień przed premierą i na sali były najprawdopodobniej tylko dwie osoby znające treść książki – autor i redaktor zadający pytania. Już po pierwszym nie mogłam się doczekać, kiedy przeczytam książkę. Pan Kurkiewicz zinterpretował ostatnie dzieło jako gogolowskie, tym bardziej, że bohaterami są rosyjscy imigranci, a akcja dzieje się w małym miasteczku niczym w „Rewizorze”. Prozaik odniósł się do tego z dużą wesołością i zaskoczeniem. Podziękował za tak zaszczytne porównanie i opowiedział anegdotę o mykwie, która poruszyła jego wyobraźnię dając punkt wyjścia do napisania powieści. Otóż ojciec pisarza mieszkał swego czasu na Północy Izraela w miasteczku, w dzielnicy rosyjskich imigrantów, których średnia wieku to około siedemdziesiąt lat. Pewnego dnia burmistrz miasteczka chcąc zjednać sobie religijnych mieszkańców, postanowił wybudować mykwę dla kobiet. Jak wiadomo w mykwie zażywają kąpieli religijne kobiety po menstruacji, aby uprawiać miłość z mężem. Prawdopodobnie w dzielnicy tej nie było już ani jednej kobiety, która potrzebowałaby takiej ablucji. Absurd tego pomysłu zaskoczył pisarza i stał się inspiracją.

Eshkol Nevo opowiedział także o tym, jak w Izraelu notorycznie pytają go o wymyślone miasta, w których dzieje się akcja najnowszej powieści. Choćby Święte Miasto interpretowane jako Jerozolima. Czytelnicy zgadują położenie i symbolikę, tworzone są trasy wycieczek ich szlakiem. Nową sytuacją dla pisarza jest odbieranie go jako ornitologa. Jako, że w książce opisał zjawisko „lost solos” będące leitmotivem, a polegające na tym, że ptaki tracą czasem instynkt i odłączają się od stada wędrownego, by trafić w nieoczekiwane dla nich miejsce. I tak czytelnicy, donoszą mu wciąż o nietypowych ptakach, które wypatrzyli potwierdzając tym samym istnienie wymyślonego zjawiska. Takich wiadomości dostaje co najmniej kilka każdego tygodnia. Jest też proszony o rozpoznanie gatunków ptaków. Niestety nie posiada wiedzy na ten temat.

Trzeba przyznać, że pytania zadawane autorowi były poważne i trudne. Jednak skrzętnie wymykał się patosowi odpowiadając ze swadą i dużą dawką poczucia humoru. Tym samym pokazał się jako osoba, pełna dystansu do spraw wielkiej wagi, a jednocześnie wnikliwy obserwator i ktoś kto ma swoje miejsce w świecie i stara się je twórczo zagospodarować, zachowując przy tym pogodne usposobienie i pasję. Zapytany o religijne inspiracje i święte księgi, które są dla niego odniesieniem, odpowiedział, że jeśli są jakieś, które go inspirują, to jest to Kabała. Pisarz nie jest osobą religijną ale z upodobaniem obserwuje tarcia religijne, różnice kulturowe w swoim kraju i to jak objawiają się one w życiu społecznym. Stanowi to dla niego pożywkę twórczą. Co dzieje się z ciałem i myślami człowieka religijnego? Odwołał się do przykładu swojego przyjaciela, który zmieniał partnerki „co sezon” do czasu, kiedy się zakochał i pewna dama złamała mu serce. Stało się to doświadczeniem granicznym, po którym stał się głęboko religijny. Zaczął spotykać się z kobietami, których do ślubu nie mógł dotknąć nawet palcem. Nevo fascynuje ta przemiana, oraz to co może dziać się w ciele tego mężczyzny. Zapytany o słabych mężczyzn, których pełno w jego powieściach odpowiedział, że interesują go ludzie w konkretnych sytuacjach, także trudnych. Interesuje go także mentalność ludzi żyjących w kibucach. Co widać w powracającym motywie w jego twórczości: czy iść za głosem serca, czy nakazami instytucji?

Nie mogło zabraknąć pytania, jak mu się podoba w Polsce. To druga wizyta pisarza w naszym kraju. Przyznał, że nie może się doczekać kremówek. To jego ulubione ciastka, które sporządzała jego babcia mieszkająca niegdyś na warszawskiej Pradze.

„Samotne miłości” reklamowane są jako współczesna baśń. Brzmi to nieco paradoksalnie, gdyż baśń cechuje nieokreśloność czasu. Ale trzeba przyznać, że jest to literatura poruszająca, która nie pozostawia czytelnika obojętnym i silnie działa na wyobraźnię. Eshkol Nevo pisze już kolejną książkę i ma pomysły na kolejne. Czekam z niecierpliwością!

Dla pragnących dowiedzieć się więcej, link do wywiadu z pisarzem:

http://wyborcza.pl/1,75475,19631116,eshkol-nevo-autor-neulandu-i-samotnych-milosci-stoja-za.html?disableRedirects=true

[Tekst: Ania Pawlak]

[Foto: Ola Muzińska]

samotne-milosci

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: