Po śladach Ludwika Heringa

20150529_185252

Zaryzykuję taką tezę: mam wrażenie, że Ludwik Hering nie chciał po sobie zostawić śladów. Tworzył – mówiąc, inspirując, „zapładniając” innych. Potrzebował żyć w interakcji z drugim. Był doskonałym obserwatorem, miał świetny słuch literacki. Jego chuda książeczka „Ślady” (nomen omen!) składa się z trzech opowiadań, w których Hering przedstawia świat getta warszawskiego. Jest to ważne świadectwo tamtego czasu. Regina Gromacka podkreśliła, jak autor potrafił jednym, zwięzłym zdaniem oddać wielopłaszczyznową, skomplikowaną sytuację. Był mistrzem metafory.

Natomiast zupełną, miłą!, niespodzianką była dla nas wizyta w naszym klubie Pani Ludmiły Murawskiej. Opowiadała o Ludwiku Heringu, jak ją wychował, jak tworzył Teatr Osobny. Wiele poruszających historii. Ale też mnóstwo anegdot, z których można by stworzyć nową książkę.

Jakie ślady zostawił Hering?

[Alicja]

20150529_185239 20150529_194403DKKŻ

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: